-
Galeria Artefaktura
Monika Betley -
1koszyk
„Kuchnia chińska, czyli filozof przy garach" autorstwa Kazika Ronharda (właściwie Moniki I. Betley, bo tak głosi strona praw autorskich — co samo w sobie ma pewien urok pseudonimu rodem z chińskiej restauracji przy polskim dworcu)
Książka jest tym, czym obiecuje być tytuł: połączeniem przepisów z filozofią, przy czym filozofia jest tu rozumiana praktycznie — jak Konfucjusz, który nie tknąłby niczego niedostatecznie pokrojonego. Zaczyna się od słowniczka, który jest właściwie esejem, bo autor przy anyżu gwiazdkowatym zatrzymuje się na tyle długo, że można zapomnieć, po co w ogóle się po niego sięgnęło. Przy czarnym grzybku chińskim dostajemy z kolei zaproszenie na zimowe grzybobranie z atlasem — co należy docenić jako szczerość graniczącą z odwagą.
Przepisy są solidne i niekiedy zachwycające szczegółowością: kurczak pieczony w dwóch kilogramach soli, kaczka, do której instrukcja przyrządzania (historycznie rzecz biorąc) liczyła piętnaście tysięcy słów. Przy tym autor co rusz wtrąca przysłowie chińskie, które w połączeniu z przepisem tworzy efekt głębii — „Człowiek, który chce, aby mu pieczona kaczka wleciała do ust, będzie musiał długo czekać" — i trudno się nie zgodzić, zarówno kulinarnie, jak i metafizycznie.
Książka nada się doskonale dla kogoś, kto lubi gotować z lekturą, i dla kogoś, kto woli lekturę bez gotowania. Imbir jest wszędzie — jak ostrzega wstęp — więc jeśli masz z nim osobiste zatargi, czytaj przynajmniej z ciekawości.